W końcu zostałam dziennikarką! Ok, może nie od razu panią redaktor albo gospodynią telewizyjnego show, ale jestem opublikowana. Ze stroną Wroclaw Uncut współpracuję od początku, jako- khm khm- konsultant i od zawsze chciałam dla nich coś napisać. Językiem angielskim posługuje się biegle, ale pisanie czegoś tak aby mogło dorównywać poziomowi native, to naprawdę ciężka praca.
Tutaj link do wywiadu z właścicielką Pierce of Cake
poniedziałek, 17 lutego 2014
środa, 12 lutego 2014
Life hack #1
| Franz Eugen Köhler, Köhler's Medizinal-Pflanzen via. http://commons.wikimedia.org/ |
Po pierwsze taki kiełkujący imbir warto wsadzić do jakiejś doniczki z ziemią i za kilka miesięcy mieć piękny ‘kwiatek’ o intensywnie zielonych ozdobnych liściach.
Po drugie- czas na life hack!
Wiele przepisów wymaga świeżo startego imbiru- każdy kto próbował tego dokonać wie jak wygląda przegrana z włóknistym wnętrzem tego rozkosznego kłącza. Wrzucanie natomiast odkrojonych kawałków kończy się najczęściej przeimbirzeniem.
Po zakupie, przekrójmy imbir na dwie części (tak żeby mieć widoczne żółte wnętrze, czy wzdłuż czy w szerz nie ważne) i wrzućmy go do zamrażarki. Tak o, bez obwijania w folie. Zmrożony nie traci aromatu i przechowuje się bardzo długo. Kiedy jest nam potrzebny w zwyczajny sposób go ścieramy na tarce o małych oczkach bezpośrednio do dań i napojów.
sobota, 8 lutego 2014
DIY
Czasami zastanawiam się czy to kwestia lenistwa czy skąpstwa, że decydujemy się aby coś kupić lub zrobić samemu.
![]() |
| Twój nowy najlepszy przyjaciel! |
Na pewno chęć majsterkowania odziedziczyłam po swojej mamie, to ona nauczyła mnie podczas pewnych ferii zimowych, spędzanych w domu z anginą, szydełkować. Od dziecka też podziwiałam jej tak egzotyczne umiejętności jak tapetowanie czy skręcanie mebli, ale przede wszystkim ogromną wiedzę na temat roślin i ogrodu. Maszyna do szycia stała u nas w domu, ale też w domu dziadków, gdzie moja babcia potrafiła uszyć wszystko (najczęściej to były takie same sukienki dla mnie i mojej starszej kuzynki, oczywiście ku naszemu niezadowoleniu). Towarzyszyłam w kuchni od zawsze i zawsze będe lubić gotowanie. Lubię też przerabiać swoje ubrania, rękodzieło ale przede wszystkim najbardziej lubię zbierać rzeczy, które kiedyś mogą się przydać. Potrafię, dzięki mojemu tacie, podłączać lampy do wystających kabelków i obsługiwać wiertarkę.
Jeszcze dużo wody w Odrze upłynie, zanim nauczę się biegle obsługiwać maszynę do szycia lub robić tak piękne swetry (które wyglądają na sklepowe) jak umie to moja mama.
Internety są pomocne.
W Internecie można znaleźć wszystko: dokładne instrukcje, krok po kroku, inspiracje i przepisy. Zdecydowanie przeglądanie angielskojęzycznych blogów i stron jest moim ulubionym sposobem na marnowanie czasu. Lubię szczególnie blogi z ładną szatą graficzną i pięknymi zdjęciami. Ciągle przez to muszę sprawdzać przeliczniki wag i temperatur, naprawdę Ameryko- układ SI jest banalnie prostszy! A co do Farenheita to tyle tylko powiem. You tube jest pełen bezpłatnych lekcji od makijażu zaczynając aż na fusingu szkła kończąc (i jak się ostatnio dowiedziałam, instrukcji jak samemu zrobić piercing pępka).
Yyyy lifehack?
Lifehacki to moja ulubiona dziedzina. To chyba właśnie to lenistwo, lub niechęć zakupu jakiś drogich gadżetów budzi w nas kreatywność i chęć znalezienia skrótów. Lifehacki, tłumacze sobie jako hackowanie życia- ułatwianie życia. Life hackiem możesz zabłysnąć w towarzystwie, zdarzyło mi się to aż raz lub używać go potajemnie w zaciszu swojego domu, niektóre lifehacki są zdecydowanie nie glamorous.
O tym właśnie będzie ten blog- o wszystkim co możesz zrobić samemu!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

