| Franz Eugen Köhler, Köhler's Medizinal-Pflanzen via. http://commons.wikimedia.org/ |
Po pierwsze taki kiełkujący imbir warto wsadzić do jakiejś doniczki z ziemią i za kilka miesięcy mieć piękny ‘kwiatek’ o intensywnie zielonych ozdobnych liściach.
Po drugie- czas na life hack!
Wiele przepisów wymaga świeżo startego imbiru- każdy kto próbował tego dokonać wie jak wygląda przegrana z włóknistym wnętrzem tego rozkosznego kłącza. Wrzucanie natomiast odkrojonych kawałków kończy się najczęściej przeimbirzeniem.
Po zakupie, przekrójmy imbir na dwie części (tak żeby mieć widoczne żółte wnętrze, czy wzdłuż czy w szerz nie ważne) i wrzućmy go do zamrażarki. Tak o, bez obwijania w folie. Zmrożony nie traci aromatu i przechowuje się bardzo długo. Kiedy jest nam potrzebny w zwyczajny sposób go ścieramy na tarce o małych oczkach bezpośrednio do dań i napojów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz