środa, 9 kwietnia 2014

Gotowanie dla leniwych

Dzisiaj porozmawiajmy o dość kontrowersyjnym ale modnym temacie gotowania w zmywarce. Gotowaniu żywności nie gotowaniu brudnych garów. Pierwszy raz trafiłam na to już ponad pół roku temu przeglądając buzfeed food. W artykule opisującym tricki i lifehacki na szybsze przyrządzanie potraw pojawiła się wzmianka o używaniu zmywarki jako rodzaju wolnowaru. Zaszokowało mnie to, bo okazało się że mogę wypróbować czegoś co przypomina trochę metodę sous-vide we własnym domu. Jakaś Amerykanka już zdążyła nawet napisać książkę kucharską z przepisami za zmywarkę i stała się gwiazdą różnych talk shows- teraz nawet Oprah Winfrey zachęca do przygotowywania potraw w ten sposób.
Drążąc temat w języku polskim natknęłam się na artykuł sprzed trzech lat mówiący między innymi o tym jak można oszczędzić prąd i być bardziej przyjaznym środowisku podczas przygotowań do Wielkanocy. Gotowanie w zmywarce ma w założeniu oszczędzać czas i energię potrzebną do przygotowania posiłku. To nie jest tak że mamy puścić zmywarkę żeby sobie coś ugotować- takie komentarze dominują pod większością polskich artykułów na ten temat. Chodzi o to, żeby przy okazji zmywania ugotować obiad i podać go na czystych talerzach ;)
Co jest nam potrzebne do gotowania w zmywarce?
Dużo szczelnych plastikowych pojemników do przechowywania, takich które też nadają się do podgrzewania rzeczy w mikrofalówce. Można też używać do tego słoików- wydaje mi się że ograniczają nas swoim kształtem w pewnym sensie. Trochę inwencji twórczej i fantazji kulinarnej. Szczególnie nadają się do takich eksperymentów ryby i niektóre warzywa (brokuł, fasolka, groszek, kalafior czy szparagi).


Dwa kawałeczki dorsza, okraszone solą, pieprzem, pietruszką z cytrynką gotowe do mycia. 

Każda zmywarka ma inne programy i długości cykli myjących. Moja ryba była 'myta' w temp 65*C przez ok 90 min. (90 min mija od włączenia się cyklu do tego aż maszyna zapika i mówi że to koniec, jaka dokładnie temperatura utrzymuje się przez cały czas- nie wiem)


Ugotowany dorsz w ziołach, konsystencją ryba przypominała taką ugotowaną na parze, mogłam użyć zdecydowanie więcej soli. Aha! Nie, ryba nie smakowała mydłem. 
Metoda ta, ma jednak dla mnie pewien minus- u mnie w domu zmywarkę włączamy po obiedzie lub na noc, po tym kiedy są zebrane brudne naczynia przez cały dzień. Wyciągamy je rano, przed śniadaniem.
Myślę, że następnym razem spróbuję tego sposobu na gotowanie jajek (ale też zapakuje je do pudełka a nie do folii)- będą jak znalazł na śniadanie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz